Link 19.01.2012, 21:01 Komentarze (0)
Jestem z Anią w Pizzy Hut. Składamy zamówienie.
Ania: Poprosimy to i to.
Ja: A ja jeszcze poproszę życzenia bo urodziny mam.
Kelnerka spojrzała na mnie dziwnie i bąknęła "wszystkiego najlepszego" - no co za baba...
Za to na koniec dostałyśmy wesoły rachunek ;-)
******
Jak ostatnio wspominałam byłam u reumatologa. Reumatolog po prześwietleniu i wyniku badań krwi, wysłał mnie na jonoforezę w związku z moim nadwyrężonym ścięgnem Achillesa.
Po pierwszym zabiegu dzwoni moja mama:
Mama: No i jak było?
Ja: Prąd mi przewodzili przez stopę.
Mama: A do mózgu też?
Taa...